wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 1

  Było już dawno po ciszy nocnej. Hermiona siedziała na błoniach, pod dębem. Po raz pierwszy czuła się tak samotna i to jeszcze w Wigilię. Nie chciała rozmyślać, co teraz dzieje się w Norze, czułaby się wtedy jeszcze gorzej.
Od ,,kłótni'' z Ronem minął tydzień. Chłopak przepraszał ją już setki razy, lecz ona nie mogła patrzeć mu w oczy. Nie po tym, co powiedział.
Ron zerwał z Lavender, czy też to Lavender zerwała z Ronem. Chłopak był w podłym nastroju, gdyż dziewczyna upokorzyła go na oczach całej szkoły (Ślizgoni mieli niezły ubaw). Powiedziała mu, że ,,jest bydlakiem i najgorszym chłopakiem jakiego kiedykolwiek, ktokolwiek mógł mieć''. Zrobiła to, gdyż Ron całował się z Padmą, a Lavender go przyłapała. Hermiona była zgorszona postępowaniem chłopaka. Jak on mógł tak potraktować swoją dziewczynę?! Była wściekła, lecz gdy Brown rzuciła w Rona swoją porcją owsianki, a ten uciekł z Wielkiej Sali (czemu wtórowały przeraźliwe śmiechy wszystkich obecnych uczniów), nie mogła nie wybiec za nim, co uczynił też Harry, a wraz z nim Ginny. Mimo swoich zastrzeżeń, Hermiona musiała to zrobić, była jego przyjaciółką od siedmiu lat. Nigdy by go nie zostawiła w takiej chwili.
Biegli za Ronem, aż do jego dormitorium. Kiedy weszli, Ron, wściekły cisnął brudną szatą o ścianę.
- Jak ona mogła?!- Ron wrzeszczał na całe gardło.
Harry i Ginny nie mogli wykrztusić ani słowa, Hermiona widziała to po ich minach. Jak zwykle, to ona musiałam zacząć.
- Ron- odezwała się nieśmiało- rozumiem, cię, ale musisz zrozumieć też Lavender, ona...
- Zrozumieć Lavender?!- Wykrzyknął chłopak.- Chyba sobie kpisz! Nic nie rozumiesz! Ona mnie upokorzyła! Chyba powinienem się spodziewać, że będziesz jej bronić, w końcu jesteś wielkoduszną i wyrozumiałą, Panną- Wiem- To- Wszystko!
- Ron, wiem, że jesteś zły, ale opanuj się!- krzyknęła Ginny, której twarz nabrała koloru, podobnego do jej włosów.
- Nie, Ginny, ona nic nie pojmuje i nigdy nic nie zrozumie, bo nie należy do naszego świata, jest szlamą!- Ron nagle zrobił się blady i złapał się za usta. Harry stał wpatrzony w przyjaciela szeroko otwartymi oczami.
- Jak mogłeś?!- krzyknął.
- Ronaldzie Weasley, coś ty powiedział?!- To była wściekła Ginny.
- Hermiono...ja...nie chciałem...ja...przepraszam- Chłopak nie mógł skleić spójnego zdania. Hermiona nie wierzyła w to, co usłyszała. Przyzwyczaiła się, że Ślizgoni nazywają ją ,,szlamą'', ale RON?! Nie wiedziała, co ma powiedzieć. Czy to sen? Raczej koszmar... Jak najlepszy przyjaciel mógł powiedzieć jej, że nie należy do ich świata? Ona starała się jak tylko mogła, by choć w drobnej mierze dorównać tym wspaniałym czarodziejom. Jak bardzo się myliła...
Ginny podeszła do niej i objęła ją ramieniem.
- Wszystko w porządku?- zapytała.
- Tak, tak- odpowiedziała Hermiona.
- Ron na pewno tak nie myślał. Prawda?- posłała bratu spojrzenie, którego nie powstydziłby się sam bazyliszek.
- Oczywiście, że nie. Wybacz mi.
- Wiesz, jak Ron coś powie...- Harry starał się rozładować atmosferę.
- Nie, nie, to prawda- odparła Hermiona- teraz to widzę. Nigdy nie należałam do tego świata. Wszystko to, co tu przeżyłam, to zwykła pomyłka. Nie powinno mnie tu być- Hermionie po twarzy zaczęły spływać pierwsze łzy.
Harry, Ginny i Ron patrzyli, jak wybiega z dormitorium. Nie wiedzieli, jak przemówić jej do rozumu. Kochali ją i nic tego nie mogło zmienić.
Teraz, Hermiona siedzi sama. Na błoniach. W święta. Rodzice wyjechali do Francji. Bardzo cieszyli się na tą podróż. Nie chciała psuć im planów, z powodu jej złego samopoczucia. Nie mogła też spędzić Wigilii w Norze. Nie należała do tego świata. Choć chciała tego uniknąć, to pierwsze łzy spłynęły jej po policzkach. 

3 komentarze:

  1. Hej, zobaczyłam twój post na fejsie i akurat weszłam, bo nie lubię jak ktoś chcę zostawić bloga.

    Zaczęłam czytać i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze piszesz! Podoba mi się twój styl, potrafisz naprawdę wciągnąć kogoś do akcji i to jest dobre! Proszę nie zawieszaj bloga, bo właśnie znalazłam go i chcę czytać dalej! :) Domyślam się kogo Hermiona tam zobaczy na ziemi.
    Trochę dziwnie, że przez tą kłótnie nie jest w Norze, bo przecież /// Ginny by jej nie dała zostać w Hogwarcie... co nie? Ale to tylko moje pytania... nie ważne. Jest bardzo ciekawie. Jesteś dobra, lepsza od nie których autorek które mają 50 czytelniczek.. ale w sumie kompletnie nie umieją pisać.
    Podoba mi się! Idę dalej! :D
    Jestem z na-skraju-wolnosci.blogspot.com
    <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam czytać :D A to wszystko przez mój sen z Draco i rosyjskim HP xDD

    Dobrze wiesz, że moje serce należy do Sevmionę, ale oddzielę małą cząstkę dla Draco i wierzę, że dzięki Twojemu opowiadaniu przekonam się do tej pary :D

    Cóż, Ron jak zwykle okazał się debilem, co tu więcej mówić... Przykre, że Hermiona została sama, ale mam nadzieję, że nie na długo ^^

    Lecę dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki zaszczyt mnie spotkał !!! ;D
      Dziękuję za bardzo miłe słowa <3

      Usuń